Wróciłam :D Szczerze, to spodziewałam się po tym wyjeździe trochę wiecej, ale było okk. W sumie miałam 2 ciepłe dni. Przywitała mnie ładna pogoda, oraz pożegnała - tylko. Pozostałe dni były wietrzne i chłodne. Brr.. zabrałam masę T-shirt'ów i tylko jedną bluzę -.- prawie cały czas w niej chodziłam. Ale podobno Wy mieliście nie lepiej. Słyszałam, że śnieg padał. Mnie już chyba ta pogoda nie zaskoczy. Ale wracając. Pierwszego dnia siedzieliśmy całe po południe w hotelu. Próbowałam się opalić, bo już mnie wkurza ta moja wiecznie blada skóra. Ale za cholere nic mnie nie chciało chycić. Ehh.. trudno. Mam jeszcze przed sobą całe lato.
Potem było zwiedzanie zabytków w Berlinie. Niektóre budowle bardzo mnie zdziwiły. Nie spodziewałam się, że tyle ich jest i że są takie ciekawe.
Oczywiście mój młodszy brat nie przepuściłby wizyty w LegoLandzie. Mnie to jakoś nie przekonało, wiec zostałam na zewnątrz. Cała trasa zwiedzania miała trwać 10min, a nie było ich ponad godzinę. Jak głupia siedziałam na tym ławko-podobnym kołku przy drodze, patrząc się na przechodzących ludzi. Myślałam, że szlak mnie trafi. Dzwoniłam do rodziców, żeby już wychodzili, ale to było pod ziemią i zasięgu nie było. Ale idźmy dalej.
Najbardziej podobało mi się muzeum Madame Toussand. Te z figurami woskowymi. Oczywiście to była podróbka, bo te prawdziwe muzeum jest w Londynie. Wszystko tam wydawało się tak żywe. Kiedy się wpatrzyło w jakąś postać, to miało się takie okropnie rzeczywiste złudzenie, że zaraz się poruszy. Ale to tylko moje wyobrażenia.
W pozostałych dniach zwiedzaliśmy jeszcze Berlin, byliśmy w Tropical Irelands, albo po prostu siedzieliśmy w hotelu.
Było ciekawie. Chociaż zawsze jeden 'mały drobiazg' potrafi wszystko zepsuć. Tym 'drobiazgiem' byli rodzice. Nigdy mi nie mogą odpuścić kazań o mało istotnych rzeczach i czepiania się o wszystko. Tylko że jak to umiejętnie ignorować? Coś jeszcze wymyślę.
Po przyjeździe największym problemem- nie dla mnie - były lekcje; nie było mnie przecież przez dwa dni szkolne. Ale - nie licząc durnego wypracowania - nie mam wiele do odrobienia. Kilka stron. Ale jak mi się nie chcee. -.-'
To jeszcze jakieś ostatnio znalezione cytaty:
'Sny przemieniać w idee' Death Note
'Życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć.' Eric-Emmanuel Schmitt
Ps. Może jeszcze dodam zdjecia za nie długo. Jeśli znajdę takie beze mnie ;x